Pierwszy piec
Stefan Kurek wynajmuje dawną pralnię przy Żeromskiego i stawia w niej używany piec opalany węglem. Pierwszego dnia sprzedaje 140 kajzerek.
O nas
Historia piekarni Stefcio to historia jednej ulicy w Radomiu, dwóch pokoleń piekarzy i słoja zakwasu, który przeżył trzy remonty.
Stefan Kurek wynajmuje dawną pralnię przy Żeromskiego i stawia w niej używany piec opalany węglem. Pierwszego dnia sprzedaje 140 kajzerek.
Do piekarni dołącza syn, Michał. Wprowadza chleb orkiszowy, który przez pierwsze miesiące kupują tylko dwie sąsiadki.
Otwieramy drugi punkt. Pieczywo wozimy tam dwa razy dziennie, żeby po południu też było świeże.
Wymieniamy piec na elektryczny z kamiennym trzonem. Zakwas zostaje ten sam, jak zawsze.
Od mąki do chleba
Mieszamy zakwas z mąką i wodą. Zaczyn pracuje całą noc.
Dodajemy resztę mąki i sól. Wyrabiamy krótko, żeby nie zmęczyć ciasta.
Każdy bochenek formujemy ręcznie i odkładamy do koszyków.
Pieczemy 55 minut na kamieniu, z parą przez pierwsze 10 minut.
Chleb stygnie godzinę. Krojony od razu byłby gumowaty.